Jak założyć markę odzieżową od podstaw — Bombshe [Case Study]

Gabriela Kanik

Gabriela Kanik

Każdy biznes ma swoją historię założycielską. Jedni profesjonalizują się w tym, co robią od dawna, zamieniając domowe pielesze na własne biuro i zespół pracowników. Inni zdobywają się na odwagę robienia rzeczy nowych, niszowych, na które jest wielkie zapotrzebowanie, co wymaga jednak ogromu nauki i przyjęcia ryzyka. Są też tacy, dla których firma jest spełnieniem marzenia, po prostu. Nierzadko to pragnienie noszone w sercu od najmłodszych lat. Tak było w przypadku klientki, która zamówiła u nas nazwę i logo dla autorskiej marki odzieżowej. Zadbaliśmy o to, by ten pierwszy – bardzo emocjonalny – etap budowania biznesu, jakim jest tworzenie elementów brandingu, możliwie najbardziej ułatwił jej start na tym wymagającym rynku i pomógł zwrócić uwagę na ofertę firmy.

JAK TO BYŁO Z BOMBSHE?

Mądrzy ci, którzy nie zwlekają

Właścicielka marki zgłosiła się do nas w lipcu 2016 roku, kiedy była na etapie przygotowywania modelu biznesowego – m.in. szukania dobrej szwalni, która na początku mogłaby przejąć szycie sukienek jej projektu. Dzięki wczesnej decyzji była w stanie równolegle wdrażać różne działania, przez co ostatecznie udało się jej wystartować w planowanym momencie i uruchomić biznes w nieco ponad pół roku. To już spory sukces. Nasze prace zajęły raptem kilka miesięcy, marka działa oficjalnie od 2017 roku, a strona internetowa z prostym sklepem internetowym została zbudowana przez innego wykonawcę.

 

Jeśli chcesz obejrzeć przykłady naszych kompleksowych działań, gdzie koncepcję marki i identyfikacji wizualnej przenieśliśmy również na projekt stron internetowych, zobacz projekt branding agencji SmartYou, branding software house Codee czy branding prawniczy Aviso.

 

Przygotowania i ustalanie kierunku

Otrzymaliśmy niepełny brief bez wskazania wyraźnych preferencji brandingowych, spójnych i licznych przykładów, pomysłu na komunikację marki oraz odróżnienie od marek konkurencyjnych. To był pierwszy tego typu dokument, jaki nasza klientka miała okazję wypełnić, i jednocześnie jej pierwszy biznes, więc te niewiadome były jak najbardziej zrozumiałe.

By wspólnie określić kierunek kreatywny, zaczęliśmy od zarysowania kluczowych cech produktu. Wiedzieliśmy, że przynajmniej początkowo w asortymencie będą dostępne jedynie sukienki, wszystkie będą bardzo kobiece, a każdy z modeli – bez względu na ostateczny fason – ma podkreślać sylwetkę całościowo lub w jednym, konkretnym miejscu ciała. Następnie omówiliśmy typ estetyki, jaki jest bliski klientce i ustaliliśmy, jakiego rodzaju doświadczenie chce zaoferować kupującym. Na tej podstawie przygotowaliśmy założenia, które realizowaliśmy na każdym z etapów współpracy. Nie przeprowadzaliśmy debriefingu – klientka w pełni zaufała naszemu doświadczeniu i intuicji. I słusznie, bo nasze pomysły okazały się na tyle trafione, że zarówno nazwa, jak i logo zostały zaakceptowane bez żadnej tury poprawek.

Priorytety

Na starcie, kiedy jeszcze nikt nie wiedział o powstającej marce, klientka ponosiła znaczące koszty z tytułu researchu (podróże, spotkania z potencjalnymi partnerami, próbki do oceny jakości usług krawców) i produkcji (prototypy, materiały, szycie). Ze względu na ograniczony budżet zamówiła u nas najbardziej podstawowy pakiet wizerunkowy – nazwę dla swojej firmy, logo i proste materiały drukowane. Zakres naszej współpracy był wystarczający, by umożliwić klientce dalsze przygotowanie sukienek do sprzedaży – zorganizowanie metek oraz wydruk pudełek wysyłkowych. Dzięki oddelegowaniu zaprojektowania nazwy profesjonalistom, Pani Kasia zdjęła z siebie ciężar decyzyjny i potencjalny problem utrzymania spójności między komunikacją a jej wizualizacją. Wielu przedsiębiorców decyduje się na samodzielną pracę w tym zakresie i przez to często trudniej im osiągnąć satysfakcjonujące efekty końcowe.

CELE BIZNESOWE

Wyróżnić wśród ogromnej konkurencji

Naszym zadaniem było przygotowanie podstaw dla marki, która miała wejść na bardzo nasycony i niezwykle różnorodny rynek. Miała być kupowana przez klientki, dla których przedział cenowy pomiędzy 200 a 400 zł za jedną sukienkę jest akceptowalny. Jednocześnie asortyment marki miał trafić w popularne gusta i być odpowiedzią na aktualne trendy odzieżowe, popularyzowane przez sieciówki.

Pomóc wyeksponować jakość

Mieliśmy też ułatwić marce dotarcie do konsumentów przyzwyczajonych do mnogości fasonów i wzorów dostępnych w bardzo niskich cenach – głównie szytych w Chinach oraz z materiałów niskiej jakości, jakie oferuje każda znana sieciówka czy wiele z marek konkurencyjnych.

Przeciwstawić się modelowi ciągłej wyprzedaży

Te same firmy przez niski koszt produkcji sukienek mogą sobie pozwolić na model „ciągłej wyprzedaży” – przyciągają uwagę młodych klientek nie tylko ogromnym wyborem asortymentu, ale też ciągłymi promocjami i ekspozycją wielkich zniżek cenowych. Niskie koszta produkcji pozwalają też konkurencji na inwestowanie znacznej części budżetu w stałą i intensywną promocję. Brak rozpoznawalnej i zapamiętywalnej identyfikacji marki nie jest problematyczny dla klientów, którym zależy przede wszystkim na niskich cenach. Zdecydowaliśmy się na wyraźne wyróżnienie na tle marek, których nazwy i identyfikacje wizualne nie uwiarygadniają wartości przedstawianych w komunikacji marketingowej.

Sexy w typie slow

Założyliśmy, że nie będziemy pozycjonować Bombshe na półce fast fashion – marce bliżej do nurtu slow fashion. Właściciele od początku traktowali dostawców i krawców z szacunkiem, określali ich pracę jako ważny filar marki. Starannie dobierali materiały i elementy wykończeniowe. Projekty powstają obecnie w sąsiedztwie domu, we Wrocławiu. Szwalnia zarządzana jest przez właściciela, zaś sama marka i sklep przez właścicielkę marki. Firma zapewnia stałą pracę starszym, doświadczonym krawcowym. Materiały kupowane są w Polsce, m.in. w Łodzi, ale limitowane edycje sukienek szyte były m.in. z tkanin pochodzących z Barcelony. Marka dba o to, by za wyróżniającym się brandingiem szła też wyróżniająca się jakość produktu.

Cele projektowe

  • Nazwa będąca podstawą komunikacji marketingowej dla marki.
  • Logo kojarzone z dojrzałą marką odzieżową, wysoką jakością, świadomym pozycjonowaniem.
  • Projekt pudełka do pakowania sukienek, zapewniającego odpowiednie doświadczenie, pomocnego w budowaniu wartości dodanej (podstawowy unboxing experience).
O PROJEKCIE

Proste założenia komunikacyjne

Prace kreatywne zaczęłam od określenia tożsamości. Odniosłam branding do najważniejszych cech asortymentu – tzn. skojarzeń z sukienkami, kobiecością, zmysłowością i związanym z nią świadomym podkreśleniem kształtów ciała. Te same charakterystyczne cechy zostały odzwierciedlone na późniejszym etapie prac, dzięki czemu całość pozostała spójna i nie ma w niej przypadkowych, niepotrzebnych elementów, które mają jedynie zapchać graficzną „dziurę”, a nie pełnić konkretne funkcje.

Nazwa jako ikona

Bombshe to słowo powstałe ze skrócenia angielskiego słowa „bombshell”, co oznacza coś sensacyjnego, bardzo interesującego, a jednocześnie w mowie potocznej oznacza seksbombę, kobietę bardzo atrakcyjną. Odrzuciłam końcówkę, żeby dodatkowo wyeksponować człon „she”. Ona-bomba, ona-sensacja, ona-wyjątkowa. Ta zbitka dwóch słów tworząca zupełnie nowe określenie – choć ma podstawy w istniejących wyrazach – zbudowana jest podobnie jak inne rozpoznawalne nazwy: choćby Facebook, WeTransfer czy PayPal.

Klientka wybrała ją ze względu na jej oryginalność, neologiczny charakter, wpisywanie się w trendy namingowe tej branży oraz zaznaczenie kobiecego charakteru już u samych podstaw. Poza tym ta nazwa jest wysoce praktyczna – jest dźwięczna, zapamiętywalna, łatwa do przedyktowania i zapisania.

Co bardzo istotne, w tym przypadku udało się stworzyć nazwę, która była dostępna pod internetową domeną .com – obecnie jest to niezwykle trudne do osiągnięcia, możliwe raczej w przypadku zaawansowanych neologizmów lub dokładania dodatkowych członów do nazwy w adresie internetowym. W innych przypadkach pozostaje negocjować warunki kupna z posiadaczami konkretnej domeny, a to wymaga kolejnych, często niemałych, inwestycji.

Tagline jako esencja filozofii

Hasło The world is your runway odnosi się zarówno do modowego charakteru marki, jak i pozycjonowania w szerszym, lifestyle’owym wymiarze komunikacji. Marka powstała z myślą o silnych i pewnych siebie kobietach, a także tych, które tę wewnętrzną siłę dopiero mają w sobie odkryć. Bombshe chce przekonać klientki, że świat stoi przed nimi otworem – nie muszą być celebrytkami, gwiazdami czy modelkami, żeby czuć się wyjątkowo.

Logo i proste materiały potrzebne na start

By dopasować się do standardów marek odzieżowych pozycjonowanych na średniej i wyższej półce, postawiliśmy na wordmark. Nie wykorzystywaliśmy żadnych symboli, nie tworzyliśmy graficznego sygnetu. Dzięki temu to sukienki pozostają najważniejszą ikoną marki, a nowoczesne logo niczego tutaj nie przytłacza. Jest miłym, adekwatnym, ale wciąż minimalistycznym tłem.

Za kanwę wzięliśmy gotowy font, na podstawie którego wypracowaliśmy własny unikatowy krój bezszeryfowy o przyjemnym kształcie liter. Kreski, które je tworzą, są wyraziste, łączenia i obłości są bardzo subtelne, ale zauważalne. Między literami jest sporo światła. Łagodne krawędzie nawiązują nie tylko do kobiecych cech marki, ale i znaczenia samej nazwy. Skrócona wersja do zastosowań specjalnych (tam, gdzie nie będzie miejsca do zagospodarowania na potrzeby całej nazwy) została opatrzona ramą na planie rombu. Odjęliśmy dwa ramiona, żeby pozostawić literze więcej przestrzeni i nadać jej mniej oczywiste tło.

Uznaliśmy, że pierwsze namacalne doświadczenie marki wymaga większego zaangażowania. Kupująca otrzymuje przesyłkę, po rozpakowaniu kurierskich zabezpieczeń trafia na firmowe pudełko zawiązane grubą czarną kokardą. Rozwiązywanie jej od razu kojarzy się z odpakowywaniem prezentu, który mogła sprawić sama sobie. Silna, świadoma i pewna siebie kobieta nie potrzebuje nikogo do rozpieszczania – może rozpieścić się sama i dobrze wie, jak o to zadbać. W środku pudełka znajduje się też bilecik z podziękowaniami. Pudło jest jedynym materiałem, na którym eksponujemy tagline – znajduje się na bocznych ściankach.

Wszystkie materiały są równie minimalistycznie, oszczędne w swojej formie. Opierają się na ekspozycji logo, ograniczeniu zadruku i pozostawieniu przestrzeni. Zależało nam na eleganckim, ale nie dystansującym kierunku, a także uniknięciu krzykliwości i niepotrzebnych, niewartościowych haseł.

PODSUMOWANIE

Wnioski

Patrzymy na projekt z perspektywy dwóch lat istnienia marki Bombshe, dzięki czemu jesteśmy w stanie bardzo realnie ocenić wpływ naszej pracy na rozwój tego biznesu i przekazać Tobie, Czytelniku, garść wartościowych obserwacji.

  1. Zarówno projekty sukienek, jak i tożsamość marki zainteresowały Showroom, który szybko skontaktował się z naszą klientką i wszedł w stałą współpracę, wprowadzając Bombshe do swojego portfolio obok wielu rozpoznawalnych i doświadczonych marek odzieżowych. To na wczesnym etapie pomogło marce zbudować wiarygodność i zwrócić uwagę szerszej grupy potencjalnych klientek.
  2. Właściciele marki testują różne odsłony estetyczne w kampaniach nowych kolekcji – zmieniają kolory tła fotograficznego, aranżację, stylizację modelek, a przede wszystkim rodzaje sukienek, które pojawiają się w asortymencie. Z przyjemnością i pełnym przekonaniem możemy przyznać, że identyfikacja, którą przygotowaliśmy w 2016 roku, jest uniwersalnym projektem – świetnie pasuje do wszystkich wariantów i pozostaje wspólnym mianownikiem dla wszystkich działań tej firmy.
  3. Testowanie tych modyfikacji jest o wiele łatwiejsze dzięki identyfikacji wizualnej o charakterze minimalistycznym, otwartym i pozostawiającym przestrzeń interpretacyjną. Taki wybór polecamy szczególnie tym markom, którym sprzyja bardziej „ewolucyjny” rodzaj brandingu i stopniowe poznawanie kierunku, który chcą obrać.
  4. Otrzymanie projektu, który będzie wiernie odzwierciedlał charakterystykę produktu czy usługi, wiąże się czasem z wyborem nieco bardziej odważnych, nietypowych rozwiązań i większym wysiłkiem kreatywnym. Warto wziąć to pod uwagę i nie kopiować bezmyślnie ścieżek obranych przez konkurencję.

Budując własną markę, chciałam dopracować ją w każdym szczególe. Zdawałam sobie sprawę, że wielozadaniowość przy rozwijaniu biznesu jest oczywista, jednak pewne aspekty warto oddelegować specjalistom. Wybrałam Holy Sheep!, gdyż zwrócili moją uwagę bogatym portfolio, doświadczeniem oraz opiniami klientów. Mimo, że byłam świadoma różnic w wynagrodzeniach projektantów, nie wahałam się długo z wyborem. Efekty mówią same za siebie, a logo i nazwa w pełni oddają charakter marki, którą chciałam zbudować. Klientki bardzo pozytywnie reagują na nazwę, a zaprojektowane przez zespół pudełka cieszą się bardzo dobrymi opiniami. Gdybym miała cofnąć się w czasie, ponownie wybrałabym Holy Sheep! Współpraca ta pomogła mi skupić się na innych filarach mojego biznesu, a sama nigdy nie stworzyłabym tak wysoce jakościowego brandingu.

Katarzyna Heider-Pryjma
właścicielka Bombshe

Katarzyna Heider-Pryjma
właścicielka Bombshe

Tak to wygląda

Zobacz prezentację projektu dla tej marki

Możemy Ci pomóc? 
Odezwij się

Twoją markę stać na więcej.
Napisz w czym możemy Ci pomóc.

Piotr Synowiec

Piotr Synowiec
współwłaściciel

meee@holysheep.co